Rozmowy ZnadPlanszy #19 – Aktualności, nowości, czyli jasna i ciemna strona nowego

Po dosyć długiej nieobecności wracamy z nowym odcinkiem. Tym razem poruszamy sprawę nowości i aktualności, ale tak naprawdę to tylko preludium do tematów, o których rozmawiamy. GenCon 2015, serwisy informacyjne, kult gier niewydanych, kolekcje, sprzedaż gier, nagrody planszówkowe, a do tego informacje o nowych tytułach oraz z życia wydawnictw.  I oczywiście standardowe różnice zdań, dyskusje, płacze, przeprosiny… po prostu  19. odc. telenoweli „Rozmowy.ZP” 🙂

 

  • Dosłuchałem do końca. Dementuję plotki jakobym był kotem, albo czyjąkolwiek mamą 🙂

  • Marek Wysocki

    Panowie jestem zdecydowanie za graniem w „STARE” gry. Gonimy za nowościami, a klasyka, czyli gry w które zaczynaliśmy i które stanowiły bazę naszego hobby odchodzą w zapomnienie i pokrywają się kurzem. Coś w tym jest, to co powiedział Tycjan – ” co raz rzadziej gram w gry w które najbardziej lubię. Klasyka, klasyka i jeszcze raz klasyka.

    • UncleLion

      Widzę, że wielu recenzentów czuje to samo. Dlatego cieszę się, że niektóre „starocie” są obecnie ponownie wydawane w Polsce. Może się mylę, ale mam wrażenie, że obecna gonitwa od Essen do Essen powoduje, że części gier wydawanych obecnie brakuje testów i dopieszczenia mechaniki. Dlatego uwielbiam niektóre stare tytuły za to, że po prostu działają jak dobrze naoliwiona maszyna.

      Poniekąd chyba zauważyli to wydawcy zagraniczni: choćby FFG wydając Tygrys i Eufrat może być tego przejawem.

      • Nowa generacja graczy, nowy kupujący. To jest tak samo jak z recenzjami gier, one się nie starzeją i praktycznie można je co kilka lat przypominać, a dla niektórych będą to nowości.

    • Do tego trzeb dorosnąć, ale nie powiem, że okres młodzieńczy był aż tak zły 🙂

  • UncleLion

    Dołączam do tych, którzy właśnie do końca dosłuchali. Panowie, z taką widownią to niedługo Stand Up będziecie mogli organizować 🙂

  • ozy

    Sklep firmowy służy wielu graczom jako odnośnik, dzięki niemu mogą z łatwością sprawdzić cenę sugerowaną i dowiedzieć się ile oszczędzą, nie kupując u wydawcy. 😉 Oczywiście wydawca powinien trzymać się ceny sugerowanej, jeśli sprzedaje po niższej, to sam niszczy sobie dystrybucję.

    • UncleLion

      Miło czytać, takie słowa w poście Wydawcy. Tak trzymać!

  • Furan

    Za mało zajebiście, zajebiście! :/

    • Że powinno być więcej zajebiście?

      • Furan

        Zdecydowanie mniej. Najlepiej w ogóle. Rozumiem, że audycja kręcona bez scenariusza, emocje itd. ale do jasnej ciasnej, po co językiem kierować się do rynsztoka? :/

        • A to bardzo celna uwaga i przepraszamy, jeśli gdzieś się zagalopowaliśmy. Postaramy się na przyszłość pilnować.

        • To chyba do mnie. Rozumiem, że możesz poczuć się urażony, ale nie robię tego świadomie. Z chłopakami rozmawiamy swobodnie, ale daleko nam do rysznsztoka. Będę uważał, ale nie obiecuję, że będę mówił np. staropolszczyzną w sposób nienaturalny i sztuczny.

  • madeusz

    Czasem mam takie przykre wrażenie, że Kuba ma straszną alergię na produkty z napisem Trzewiczek na pudełku.
    Nie wiem czy wykorzystanie przez Trzewika mechaniki rzutu kośćmi wymyślonej przez innego projektanta, do stworzenia zupełnie innej (podobno) gry, stawia go w złym świetle. Że niby blok twórczy, że brak pomysłów.
    Ja widzę to tak, że Trzewik zobaczył mechanikę z potencjałem i postanowił dookoła niej obudować swoją grę. To w sumie tak jakby zarzucać Feldowi, że musiał użyć mankali w Trajanie, bo sam nie mógł nic lepszego wymyślić.

    • kwiatosz

      Trzewik mowil w ktoryms podcascie, ze wykupil licencje na te mechanike zanim zaczal na niej gre robic.

      • Ale to chyba logiczne 🙂 Było o tym też do przeczytania, chyba na BGG.
        @madeusz:disqus Z mankalą podobnie jak w Tezeuszu, a chyba nikt nie powie, że Oracz nic do mechanizmu znanego z mankali dodatkowego nie wniósł w swojej grze. Tak jak Feld do Trajana.

        • tomb

          Ale żeby było zabawniej, to chyba Trzewik podsunął Oraczowi pomysł z mankalą.

    • Nie widzę nic złego w tym, że autor doznaje wypalenia twórczego i musi korzystać z cudzych pomysłów (czy nawet swoich, jak retheme 51. Stanu i sprzedawanie go pod ciekawą marketingowo nazwą „Osadnicy”). Dziwi mnie to, że na pudełku widzimy naziwsko Ignacego, a nie widzimy nazwiska twórcy gry (czy też mechaniki gry). Z niecierpliwością czekam na 51. Stan w świecie Lego.

  • Na raty, ale dosłuchałem do końca. Miłym zaskoczeniem były słowa Tycjana, że czytuje Planszówkowe wieści na blogu :).

    Słowem wyjaśnienia: przez krótki czas (2 tygodnie?) zajmowałem się robieniem Gier planszowych w pigułce dla Board Timesa, ale terminy i forma wpisów były trochę zbyt dużą presją. Gdy zrezygnowałem „piguły” nie ukazywały się, jeśli dobrze pamiętam to po powrocie obejmowały raczej niewielką liczbę stron i blogów. Wydawało mi się, że jest zapotrzebowanie, więc we wrześniu zeszłego roku odpaliłem Planszówkowe wieści, gdzie starałem się uwzględniać też mniejsze blogi, pomijane na BT. Pomysł wypalił (nawet trochę za bardzo, bo gdy jakiś wpis się nie pojawi dostaję wiadomości od zaniepokojonych czytelników oraz autorów blogów ;)), więc i wieści zostały. Trochę później za newsy z Board Timesa wzięli się autorzy blog For2players i, moim zdaniem, ich poziom wzrósł – pojawiły się informacje z mniejszych blogów itd. Taka forma informowania o tym, co zostało napisane na innych stronach jest wygodna dla odbiorców – zamiast odwiedzać kilkanaście stron mają wszystko w jednym miejscu. Z drugiej strony ściąga to też czytelników na mniejsze strony, o których wcześniej mogli nie słyszeć.
    edit: Przystanek Legnica czasami wrzuca spisy newsów, ale niestety baaardzo nieregularnie.

    Co do rasowych newsów, czyli wieści ze świata planszówkowego (a nie z blogów itd), to sam z chęcią zobaczyłbym coś takiego w formie wpisów BT czy moich. Na przykład: podsumowanie tygodnia z informacjami o zagranicznych nowościach, zapowiedziach i wydarzeniach (konwenty, przejmowanie/powstawanie wydawnictw itd.) zebrane w jednym miejscu w postaci jednego posta. To co robi ŚGP na stronie jest ok, ale za dużo w tym wszystkim klikania – 6 newsów na stronie to mało, a nie każdemu chce się przerzucać strony i tracić czas.

    Poruszyliście jeszcze temat stron wydawnictw, mówiąc że nie wszystkie mają tyle newsów i informacji, żeby publikować je codziennie. Jasne, to prawda, ale tworząc Planszówkowe wieści zaglądam na ich strony i w większości świecą pustkami. Niemal cała komunikacja niektórych wydawnictw przenosi się na Facebooka, a szkoda, bo chociaż część materiałów powinna trafiać też na strony internetowe. Przykładem niech będzie Badger’s Nest, które prowadziło niedawno kampanię Rycerzy Pustkowi – o grze było głośno na BT (patron medialny), na Facebooku i na forum, a na witrynie wydawnictwa pojawiła się tylko krótka informacja o starcie kampanii. I tyle, ani słowa o jej przebiegu, czy wyniku.
    In plus wyróżniają się Galakta i Portal (aktualizujące stronę co kilka dni), czy nawet Phalanx, który nie zalewa informacjami, ale kilka razy w miesiącu coś na stronę wrzuca.
    – Wiktor

  • Ayaram

    Tęsknota za „starym” wynika z 2 rzeczy. 1wszą oczywistą rzeczą jest sentyment – zupełnie inaczej się grało, inną radość dawało granie na początku „kariery”, stąd lepiej wspominamy gry starsze. Druga rzecz – kiedyś graliśmy więcej w dane tytuły. Teraz gramy tyle samo czasu, albo mniej, kupujemy częściej, a oprócz nowości mamy całe regały gier starych, które też się przewijają na stole. Mniej gramy w tytuły, mniej je pamiętamy, mniej mamy wspomnień z nimi, mniej chętnie do nich powracamy. Cały problem w tym, że dzisiaj kupujemy zdecydowanie za dużo gier. Spełniamy swoje potrzeby jako kolekcjonerów gier, a nie jako graczy. W filmach przyzwyczailiśmy się, że nie obejrzymy wszystkiego co chcemy. Tak samo z książkami, grami komputerowymi, komiksami i całą resztą, a w planszówkach jakoś ciągle chcemy mieć wszystko, o czym jest głośno. Kupujemy więcej niż to jest konieczne dla maksymalizacji użyteczności gier. A czy na spotkaniach planszówkowych bawilibyśmy się gorzej mając do dyspozycji 30 tytułów zamiast 300? Moim zdaniem nie koniecznie.