Rozmowy ZnadPlanszy #22 – Gra Roku 2015

Dwudziesty drugi odcinek Rozmów Znad Planszy to jednocześnie drugi odcinek, który poprowadziliśmy na żywo i okazało się, że macie do nas mnóstwo pytań, dzięki którym nasza audycja nabiera zupełnie nowego kształtu. Bardzo Wam za to dziękujemy i obiecujemy rozwijać tę formułę.

Tym razem rozmawialiśmy o Nagrodzie Gra Roku, o tym, czy jest potrzebna, jaką ma przyszłość, czy wymaga zmian i jakich, oraz dlaczego Osadnicy: Narodziny Imperium to wcale nie reprint i zasługują na wyróżnienie. Kuba coś tam niby się nie zgadzał, ale jak wszyscy dobrze wiemy (a zwłaszcza Tycjan), na pewno nie miał racji 🙂

Jako uzupełnienie naszej dyskusji możemy powiedzieć, że zainteresowanie Nagrodą na pewno jest. Dzisiaj do wydawnictwa Rebel.pl zgłosił się reporter TVN24, który przygotowuje materiał o plebiscycie Gra Roku w celu otrzymania materiałów promocyjnych dotyczących Splendora.

  • tomb

    1. Polski Związek Wędkarski jest jedną z największych organizacji w Polsce. Ma ponoć 650 tys. członków. Patrząc z tej perspektywy – albo każdy powinien wiedzieć o wędkarstwie tyle, co np. o piłce nożnej, albo nie ma się co dziwić miejscu planszówkowych nagród w mediach. Planszówki to przy wędkarstwie chwilowa moda małej grupki ludzi.
    2. Wydawca powinien spijać śmietankę za wydanie Gry Roku. Oskara za najlepszy film odbierają producenci, nie reżyser, czy aktorzy.
    3. Ciekawą kategorią byłaby nagroda dla Wydawcy Roku. Ale to jest wtykanie kija w mrowisko. Choć można tu poszaleć i dać znak, czy chwalimy sobie bardziej Rebela za głośne tytuły, Phalanxa za niszowe i własne gry, albo Portal za aktywność w środowisku itd.
    4. Ciągle uważam, że osobna nagroda dla polskiej gry to niedźwiedzia przysługa. Wyobraźmy sobie, że przez najbliższe 10 lat nagrodę Gry Roku dostają tylko zagraniczne tytuły. Jakie wtedy powstanie wyobrażenie o polskich pomysłach? (Oczywiście mówimy o sytuacji, kiedy Gra Roku ma jakiekolwiek znaczenie dla kogokolwiek).

    Gra Roku będzie miała znaczenie, jeśli w społeczeństwie planszówki będą miały znaczenie. To nie nagrody trzeba promować, tylko granie.

    • A na jakiej podstawie wybierałoby się takie wydawnictwo? Liczbie tytułów? Liczbie sprzedanych egzemplarzy? Nie wiedzę tego.

      Moje zdani na temat „polskiej gry roku” jest znane i opcja nie przyznawania takiego wyróżnienia, jak mówił Kuba przytaczając świat reklam, jeszcze bardziej mnie w tym teraz utwierdza. Bo własnie mogło by być tak jak opisałeś i wtedy zamiast coś promować byśmy mieli anty promocje. Nie ja jestem zdecydowanie na nie i podtrzymuję zdanie na ten temat.

      Proszę, nie podchodźmy do tematyki GR jak do jakiegoś strasznie złego pomysłu lub niechcianej łatki, która dostają gry. Nagroda ma swoją piękną historię i pomimo wpadek organizacyjnych, to wciąż jest największe wyróżnienie w naszym hobby.

      • tomb

        Nie przeczę, nagroda dla Wydawcy Roku byłaby problematyczna, i to z wielu względów. Ale czy z drugiej strony nie jest kuszące nagrodzić konkretne starania? Lecz z innej strony patrząc – mogłoby dojść do marginalizowania najmniejszych wydawców, choć ich działalność wcale nie jest bez znaczenia dla całego planszowego światka.
        Z jednej strony lepiej nie tykać tematu, z drugiej – to właśnie wydawcy mają największy wpływ na kondycję polskiego planszówkowa. Może warto dopingować niektóre postawy/działania?

        Problem z Grą roku jest taki, że chyba nie bardzo wiadomo, kto ją przyznaje (geeki, eksperci, fani, aktywiści?), za co i po co. Co prawda istnieją pewne założenia, ale czy tutaj na pewno wszystko „trybi”?

        • Poważnie pytam za co miałoby się nagradzać wydawcę. Jakie kryteria? 🙂
          Co do kto daje nagrodę, to lepiej dla niej będzie jak się przestanie robić jakieś podziały graczy i traktować wszystkich jako miłośników gier planszowych. Tak jak mówiłem podczas nagrania, zacznijmy dosłownie nagradzać dobre gry, a nie skupiać się na propagowaniu naszego hobby. Oscar nie ma rozwijać w nas miłości do kinematografii, ale nagradza film za to jaki on jest świetny i to ludziom wystarcza po sięgnięcie własnie po niego spośród innych jakie mają do wyboru, a potem może obejrzą kolejny tego reżysera lub aktora i się wciągną.

          • Tylko za zlokalizowaną grą w Polsce stoi ciężka praca wielu osób – project managera, redaktora, często grafika, korektora, dtp-owca, marketera, specjalisty od druku, itd. I po prostu jak np. Granna wydaje Motto Knizi, które przychodzi do nich jako prototyp na wydruku z drukarki i robi z tego grę, to należy to docenić. To samo z Dziedzictwem Portalu, Santiago z dużego Trefla czy Tytusem, Romkiem i A’Tomkiem od Egmontu.

          • Kuba, ale jak ocenić ich pracę? Mam podobne zdanie jak @InkDisqus:disqus, bo czasami jest to zresztą pewnie i tajemnicą handlową pomiędzy wydawnictwem i autorem, albo i samo wydawnictwo nie che o tym mówić.

          • tomb

            To może ustanowić nagrodę specjalną dla wydawców lub firm np. za zaangażowanie w rozwój rynku, za konkretną serię lub grę, za wsparcie dla młodych autorów itd. itp.? Może takie wyróżnienie dodatkowo mobilizowałoby do intensywniejszych działań.

            A z kryteriami jest zawsze problem. I będzie jeszcze większy, jeśli gra nabierze znaczenia. Wtedy nie wystarczy nagrodzić „po prostu”. Mam wrażenie, że obecnie nagroda tkwi w zawieszeniu – między niezobowiązującą akcją grupy hobbystów a przedsięwzięciem z pretensjami do popularyzacji i profesjonalizacji rynku planszówkowego.

            Na pewno jestem za osobną kategorią – Najlepsza gra dla dzieci. Taka nalepka z pewnością się przyda i nawet wszystkowiedzące geeki będą mogły skorzystać przy okazji prezentowych zakupów.

          • Tak jak mówiliśmy podczas nagrania, sprawa jest bardzo delikatna i na pewno nie do zrobienia w tylko w ramach samego zwiększenia liczby kategorii, na zasadzie „warto żeby było”. Na grach o dzieciach trzeba się znać i trzeba rozumieć ich potrzeby. Ja widzę tutaj dużą odpowiedzialność, żeby dzieciaków już na start nie zniechęcić.

  • Dla mnie największą porażką wizerunkową jest nominowanie gier które jakkolwiek nie pasują do „gry roku 2015”. Niestety, ale taki Lewis i Clark, dla większości ludzi, to gra sprzed dwóch lat. To już nie są czasy że dostajemy gry kilka lat po zachodzie.
    Jeżeli powstałaby oddzielna kategoria, np. „najlepszy dodruk”, wtedy chętnie zobaczę zwycięstwo takiego Tikala.
    Rebel prowadzi świetną politykę wydawniczą. Jeżeli widzą że gra dobrze się zapowiada, po prostu przystępują do pierwszego druku i mamy premierę równo ze światową. Wiadomo że jest to również kwestia dobrych kontaktów z zagranicznymi wydawcami, ale nic tylko się uczyć.
    ps. Osadnicy to zdecydowanie gra zaawansowana. Sam się często na tym łapię, że wydaje mi się że większość gier jest lekkich. 🙂

    • Ten sam Rebel, który wydał właśnie Teby z 2007 roku? 🙂

      • I mam nadzieję, że jeżeli dostanie nagrodę to za rok 2007, a nie 2016. 🙂

    • Mówiliśmy o tym podczas nagrania. Dla osób, do których przecież kierujemy jako wyznacznik jakości tę nagrodę, taki Tikal, czy też Teby, pojawiły się na polskim rynku w 2015 r. Nie oceniamy rocznika tylko jakość gry wydanej na polskim rynku po raz pierwszy.

  • Ink

    Jeśli chodzi o nagrodę „za development”, to jakkolwiek idea jest szczytna, to powiedzcie, jakim sposobem zewnętrzny ekspert/kapituła ma ocenić, ile w danej grze jest developmentu, a ile było gotowcem od autora? Ok, w kwestii oprawy jest to przeważnie jasne, ale jeśli chodzi o grzebanie w settingu, zasadach i tak dalej to tak naprawdę jedyna nasza wiedza, czy było to dużo, czy mało, pochodzi z PR wydawnictwa (i pewnie parę osób ma jakiś insider knowledge, ale przecież na przeciekach nie można opierać werdyktu).

  • Kosternik

    Na wstępie zaznaczę, że wypowiadam się z poziomu „neofity” 🙂

    • Ad.3 Ale Agnieszka właśnie podchodzi do gier dla dzieciaków w sposób, w który opisałeś, że nie są ważne i opisuję je pod tym względem. Ja mogę powiedzieć, że znam się na grach planszowych, ale na pewno nie znam się na grach na dzieci, tak żebym był w stanie przyznać jakiejś nagrodę GR.

      • Kosternik

        To zrozumiałe, że prawdopodobna większość Kapituły nie ma wiedzy na ten gier dla najmłodszychi raczej nie będzie chciała się na ich temat wypowiadać. Dlatego też pewnie Organizator musialby zaprosić do grona głosujących kilka innych osób, pewnie grających rodzicow i nauczycieli itp. Wg mnie pomysł jest wart przemyślenia i mam nadzieję, że choć trochę się z tym zgadzacie 🙂

        • Każdy pomysł, który ma na celu podnieś rangę konkursu jest wart uwagi, ale sam pomysł, to nie wszystko tutaj ważna jest realizacja, żeby przez z powodu samych chęci „fajnie zrobić kategoria gra dla dzieci”, nie wylać „dziecka z kąpielą” i nie robić sztuki dla sztuki.

  • Ela

    Osobna kategoria dla polskiego autora to trochę jak parytety – nic dobrego z tego wyjść nie może. Czy naprawdę polscy autorzy są tak słabi, że nie mogą stawać jak równy z równym w „normalnych” kategoriach? Nie! Poradzą sobie bez dawania im specjalnych przywilejów w postaci osobnej kategorii, bo po prostu robią dobre gry.

    Całym sercem popieram skrócenie procesu przyznawania nagrody – Pyrkon byłby idealnym miejscem i czasem na ogłoszenie wyników (chyba pierwszy raz w życiu zgadzam się z Kubą – szok 😉 )..

    • Ela, co do kategorii dla polskiego autora – ona byłaby nie tyle osobna ile równoległa. Czyli, że Karol Madaj za Kolejkę mógłby dostać dwie nagrody – Nagroda Gra Roku i Nagroda Polska Gra Roku.

      Co do zgadzania się ze mną – przepraszam i obiecuję poprawę 😉

  • Kilka osób pisze w punktach, to i ja się nimi posłużę ;). Od razu uprzedzam, że mimo kilku słów krytyki jest zwolennikiem przyznawania statuetek, a moje uwagi (przynajmniej w zamierzeniu) miały być konstruktywne, nie hejterskie.

    1. Przede wszystkim osoby odpowiedzialne za nagrodę powinny się zastanowić jaki jest cel Gry Roku. Czy to ma być nagroda od geeków dla geeków, czy też od osób znających się na planszówkach dla szerokiego grona odbiorców, zarówno tych ogranych, jak i początkujących w hobby. Jeśli zwyciężyłaby opcja pierwsza (moim zdaniem gorsza), to musiałbym przyznać rację Kubie – Osadnicy w takim wypadku nie powinni dostać tytułu za grę zaawansowaną, a gala mogłaby odbywać się na Pyrkonie, bo to chyba najbardziej geekowska impreza w kraju. Sam postrzegam Grę Roku bardziej jako nagrodę dla zwykłych śmiertelników, którzy z tego co widziałem licznie odwiedzili tegoroczne Gramy. Coś, co ma nie tylko nagradzać, ale też promować. Wydaje mi się, że nasze hobby jest wciąż zbyt niszowe, aby bawić się w nagrody od graczy dla graczy. W takim przypadku Osadników należy traktować jako grę zaawansowaną, chociaż może przydałaby się jeszcze kategoria Hardcore’owa Gra Roku, aby Kuba znalazł miejsce dla swoich faworytów ;).

    2. Co do postrzegania nagrody i małego zainteresowania nią mediów, czy też graczy… Zajrzyjcie na profil Gry Roku na Facebooku – opis strony w informacjach o niej (widoczny od razu po wejściu na fanpage) jest tak nieaktualny, że mówi o nagrodzie z 2013 roku. Samo zdjęcie w tle zostało zaktualizowane dopiero pod koniec października, wcześniej widniała tam grafika dotycząca starszej edycji (jeśli mnie pamięć nie myli, to również z 2013 roku). Takie rzeczy widać, a Facebook dla wielu osób zastępuje Google. Po wejściu na stronę Gry Roku można odnieść wrażenie, że to jakaś niszowa nagroda, na tyle mało znacząca, że nikomu nie chce się nawet zaktualizować grafik. Podobnie sprawa wygląda z patronatem nad wydarzeniem – w zeszłym roku otrzymaliśmy propozycję patronowania nagrodzie, naszą zgodę podtrzymaliśmy też w tym roku. Nie dostałem ani jednego maila z jakąkolwiek informacją na temat konkursu, nagrody, czy gali. Żadnej informacji prasowej, żadnej zapowiedzi. Jasne, na własną rękę udostępniałem wpisy ze strony Gry Roku itp., ale fajnie byłoby dostać do opublikowania jakiś tekst, którego nie można znaleźć na stronie wydarzenia lub chociaż maila z powiadomieniem, że rozpoczyna się cała procedura i informacją, żeby samodzielnie śledzić stronę. Trudno myśleć o profesjonalizacji, opłatach od wydawców, zainteresowaniu mainstreamowych mediów, skoro nawet grafiki są przeterminowane. A to drobiazgi, których ogarnięcie nie wymaga pracy na cały etat: napisanie informacji, zaktualizowanie Facebooka i rozesłanie e-maili.

    Brakuje mi też trochę szumu wokół samej nagrody. Przy takich Golden Geekach czuć tę ekscytację, to oczekiwanie. Gra Roku w mojej ocenie (a interesuję się nią pewnie bardziej niż przeciętny planszówkowy Kowalski) pojawia się na chwilę i znika. A przecież można by informować o dalszych losach nagrodzonych gier (chociażby wrzuceniem na Facebooka zdjęcia dodatku do Potworów, które pokazywał Kuba), utrwalać świadomość tego znaczka.

    3. Nadszedł ten moment, w którym słuchając Waszej audycji muszę zgodzić się z Kubą (na ogół jednak stoję po stronie Tycjana ;)) – Gry Roku powinny być przyznawane wcześniej. Nie jestem tylko pewien, czy Pyrkon to dobre na to miejsce. Nawet na Gramy gala wręczenia była raczej dodatkiem, który nie oderwał od stolików tłumów. Boję się, że na Pyrkonie wydarzenie całkiem zniknie, przykryte chociażby rozdawaniem autografów przez znanego pisarza. Planszówki na Narodowym wydają się miejscem lepszym, najbardziej casualowym z wymienionych, gdzie świadomość o nagrodzie powinna być zakorzeniana. Kiedyś chyba wspominaliście, że ideałem byłaby osobna impreza kręcąca się wokół Gry Roku i brzmi to dobrze. Jasne, dochodzi kwestia organizacji i przede wszystkim funduszy, ale może kiedyś… ;).

    4. Pomysł z nowymi kategoriami jest bardzo fajny. Większa szansa na zgarnięcie statuetki mogłaby też bardziej zainteresować wydawców. Wydaje mi się, że warto zajrzeć do kategorii, w których przyznaje się Golden Geek Awards – gra solo, gra karciana, najładniejsza gra itp. No i gra dla dzieci! To mogłoby sprawić, że Gra Roku trafi do większej liczby odbiorców. A są przecież osoby zajmujące się takimi tytułami, czy grające z dziećmi – do tego nie potrzeba wykształcenia pedagogicznego, tak jak pisał Kosternik w jednym z komentarzy tutaj.

    Z innej beczki – gdzie pojawiają się informacje o Waszych odcinkach na żywo, bo widzę, że sporo przegapiłem?

    • Ad1. Zapomnijmy o podziałach, bo to tylko będzie jeszcze bardziej zamykało nas na świat, o którym wciąż piszemy, że chcemy do niego dotrzeć z „kagankiem planszówkowej oświaty”. W obecnej postaci GR maj jasny przekaz i drążenie tego tematu za każdym razem nic w zasadzie nie wnosi do tematu. Z wybranych gier pewnie nie każdy jest zadowolony (i tak będzie zawsze, w każdym konkursie), ale w końcu wybierało je kilkadziesiąt osób w zgodzie z regulaminem, więc nie jest to decyzja przypadkowa. Czyli to Twoja opcja druga 🙂

      Ad.3 Akurat za przyśpieszeniem terminu wyboru, to i ja jestem, więc Kuba Polkowski wygrywa podwójnie :), ale ja nie jestem przekonany co do imprezy, na której to ma być wręczone. Falkon to dla mnie wciąż pomimo dużej liczby odwiedzających, dużego gamesroomu, Falkon to nie jest impreza planszówkowa. Jest wiosenna edycja Gramy (nagroda bardzo dużo zyskała od kiedy tam jest ona wręczana), Planszówki na Narodowym (tutaj nie wiem kiedy odbywają się kolejne edycje), więc bardziej widzę to na takich imprezach, niż na Falkonie.

      =============

      O informacjach o nagraniach piszemy kilka dni na FB ZP (https://www.facebook.com/ZnadPlanszy), ale coś pomyślimy w tym temacie 🙂

    • Kosternik

      Ad.2 Rzeczywiście, patrząc na stronę internetową (która moim zdaniem, niestety, jest nieprzejrzysta i mało intuicyjna) oraz na troszkę przeterminowany profil fb nasuwa się pytanie do organizatorów czy w tym zakresie nie potrzebują pomocy?
      A propos; Czy praktykuje się wysyłanie informacyjnych notek prasowych do wszelkiej maści mediów o trwajacych etapach przyznawania nagrody? Ryzyko tylko takie że ją wyemitują albo nie (media wbrew pozorom lubią zapchajdziury).
      I na sam koniec dygresja: wyobrażam sobie hipotetycznie taką sytuację: po nominacji kilku gier wysyła się tą informację do empiku. Empik ma dźwignię sprzedaży i wyeksponowaną półkę z logiem gry roku z informacją o dacie i miejscu wręczania nagrody zwycięzcom 🙂 Wymierna korzyść dla sklepu i nagrody. Marketingowcy na głowach stają by zwiększyć sprzedaż i może sie okazać że gra roku nadawana od lat wielu będzie pomocnym narzędziem.

      • To wszystko jest typową działalnością organizacyjną związaną z promocją, a w tym i z pozyskaniem patronów medialnych – w tym wypadku byłby to Empik. Trzeba jednak pamiętać, że patronaty nie są dawane każdemu od ręki i nie jest to robione z automatu.