Rozmowy ZnadPlanszy #17 – Niezapomniane gry

Dzisiejszy odcinek w całości poświęcony grom. Grom, które pamiętamy dzięki niecodziennym rozwiązaniom, mechanikom czy wykonaniu. Ale staramy się też przypomnieć sobie tytuły, które zniknęły z naszego pola widzenia, bo nie wyróżniały się niczym szczególnym. Odcinek wesoły, radosny i nikt się nie kłóci więc dla równowagi w komentarzach możecie powiedzieć nam dlaczego nie mamy racji i o jakich świetnych grach nie wspomnieliśmy.

 

Pomocne linki, do wydarzeń o których wspomnieliśmy na początku odcinka:

  • Dziękuję za życzenia 🙂

  • Ta dyskusja znów mi przypomniała jak się pięknie wszyscy różnimy i jak różne gusta mamy.
    Tak niepochlebnie postrzegane przez Tycjana Zbuduj swoje miasto ma wśród moich znajomych gorących fanów (nie jako główne danie, a przyjemny symultaniczny pasjans), a rozbieżność postrzegania Unity zadziwia (opinia Kuby P. czy Trzewika jest tak diametralnie różna od większości recenzentów, którzy ocenili ją gorzej niż większość crapów).

    • Zawsze powtarzam, że każdy tytuł znajdzie z dużym powodzeniem graczy, którym się spodoba. Duża liczba gier obecnie wydawanych, to istny raj dla naszych różnych gustów 🙂

    • Z Unitą przypomina mi się sytuacja z Tash-Kalar. Mnóstwo osób spodziewało się czegoś innego po grze i została zjechana. Całe szczęście znaleźli się wielbiciele tego tytułu – myślę że z Unitą może być podobnie.

  • madeusz

    Mi w pamięć zapadła Taluva, za względu na tworzenie wyspy w 3D, jakość wykonania i bardzo emecjonującą rozgrywkę 😀