Rozmowy ZnadPlanszy #6 – sklepy, zakupy

Tym razem rozmawiamy o sklepach w Polsce (i troszkę poza nią). O tym, jak sklepy się promują, jakich brzydkich sztuczek używają i jak rozmawiają z klientami. Zastanawiamy się, czy lepiej oszczędzić nawet kilkaset złotych rocznie, czy może jednak kupować nie w najtańszym, ale za to lokalnym sklepie. Zdradzimy też nieco tajemnicy i powiemy, że to historyczny odcinek, w którym Yosz nie zgadza się z Tycjanem, a KubaP owszem.

 

 

  • Cez

    Moglibyście dawać też tylko fonie. W robocie mam neta z modemu i taki filmik to jednak trochę pociągnie tych MB.

    • Pod filmem jest możliwość ściągnięcia wersji audio (albo odsłuchania). Dodałem labelkę żeby było dokładnie widać (żeby ściągnąć plik mp3 należy nacisnąć przycisk ze strzałką w dół)

      • Cez

        Dzięki 🙂

  • Cez

    Są sklepy i sklepy.
    Co innego jest sklep stacjonarny, w którym ja wiem że zastanę zawsze tego samego sprzedawcę, z którym mogę sobie pogadać, podyskutować itd. A co innego sklep stacjonarny, w którym przewijają się jacyś studenci z którymi nie ma o czym pogadać. I w którym ceny są większe nie o 10 zł ale 30 i 40 zł w porównaniu z takimi 3trollami.

  • Michał Gościniak

    A mi na iPadzie żaden przycisk ze strzałka sie nie pokazuje

  • Kudtacz

    Chciałbym wtrącić swoje dwa grosze do tego tematu.
    Po pierwsze zabrakło mi trochę o jednej rzeczy, która jest dużą przewagą sklepów stacjonarnych – wypożyczalnia gier. Dla kogoś kto nie jest do końca pewien danego tytułu to doskonałe rozwiązanie. Za parę złotych można przetestować tytuł i już oddając go można od razu kupić jeśli nam podszedł albo zrezygnować.
    Po drugie według mnie przykładem tego jak powinien funkcjonować sklep z grami jest krakowski Dragonus. Maja sklep internetowy, do tego sklep stacjonarny z tymi samymi cenami i fachową obsługą. Jest wypożyczalnia, a dodatkowo można za darmo zagrać na miejscu w tytuły z wypożyczalni. Organizują w sklepie turnieje. Współpracują z knajpą w centrum Krakowa, gdzie co sobotę przynoszą spory karton gier, w które można grać za darmo. Dodatkowo mają jeszcze stoisko w Galerii Krakowskiej, ale tam ceny są już wyższe niż w internecie. To jest chyba ta droga, która powinien iść sklep planszówkowy w Polsce.

    • Między innymi o wypożyczalniach chcemy porozmawiać w innym odcinku.

    • kwiatosz

      Są też wypożyczalnie wysyłkowe.

      • Kudtacz

        Ok, tylko w momencie, w którym do ceny wypożyczenia muszę doliczyć koszt przesyłki, to to przestaje być taka tania alternatywa. (Myślę, że to tak działa. Nie wiem, bo nigdy nie korzystałem. Jeśli się mylę to proszę o nawrócenie 🙂 )

        • kwiatosz

          Sprawdź ofertę anedia.pl 🙂

          • Kudtacz

            Nie znałem wcześniej. Sprawdziłem. Wygląda bardzo przyjaźnie. Pewnie kiedyś skorzystam. :).Przyznaję rację bytu wysyłkowym wypożyczalniom.

  • siefczyk

    Moim zdaniem pomimo drobnych rozbieżności w opiniach dał się zauważyć jeden bardzo ważny element dyskusji – jesteście geekami i nasze hobby traktujecie inaczej niż inni zwykli ludzie – nikogo nie obrażając oczywiście. Geek czyta, sprawdza, szuka, a co najważniejsze zbiera powiększając swoje zasoby – internet jest w tym wszystkim nieodzowny. Zakupy w internecie są wygodne a pozytywne doświadczenia zakupowe tylko
    zachęcają do tej formy zakupów, ale w gruncie rzeczy tacy klienci
    kierują się a/ ceną b/ wygodą obsługi (paczka w domu). Dla kogoś kto kupuje więcej gier często te 10-20 zł na grze oznacza 3 czy 4 grę za free a to już ma znaczenie 🙂 Będąc już nałogowcem uważam jednak, że sklepy stacjonarne będą funkcjonować jeszcze bardzo długo pomimo niesamowitego rozwoju e-handlu, ponieważ większość ich klientów to klienci okazjonalni, sporadyczni, czasem postawieni pod ścianą (presja czasu bo szybki zakup na prezent), gracze którzy znają właściciela, który wprowadził w hobby, który doradzi, wytłumaczy szybko zasady (oj to jest potężny argument), pokaże otwartą grę (zalety posiadania wypożyczalni), gracze dla których cena nie ma znaczenia. Sam robię zakupy zarówno w internecie jak i w sklepie stacjonarnym, i cenię obie formy. Kudtacz wspomniał o Dragonusie – akurat i ja tam często bywam, bo wizyty tam to nie tylko transakcja, ale i spotkanie z ludźmi, z którymi o tak zacnym hobby z chęcią się dyskutuje, i najlepszy nawet sklep internetowy tego nie zastąpi, choć Adam z Planszostrefy przełamuje te stereotypy i chwała mu za to 🙂

  • Galatolol

    Fajnie by było, jakbyście w każdym odcinku jeszcze dodatkowo powiedzieli kilka zdań w co ostatnio graliście, co wam się spodobało, co nie itp.

    • Nasz pomysł na Rozmowy był taki, ze rozmiawiamy na jeden konkretny temat, w miarę krótko (no dobra.. tu nam nie zawsze wychodzi). Nie planowaliśmy typowego podcastu, gdzie będziemy robić Top 10, w co ostatnio graliśmy i działu z newsami, ale nie powiedziane że w takim kierunku to w końcu będzie zmierzać. Na pewno jak będzie dużo głosów że chcecie usłyszeć w jakiego nowego Felda zagrał Kuba, to będziemy o tym mówić 🙂

      • Galatolol

        Wystarczy kilka zdań. Ja tam chętnie bym się takich rzeczy dowiedział.

        • Chcemy być podcastem publicystycznym, który daje inną treść niż inne tego typu audycje w Polsce. Wolimy słuchacza dłużej przetrzymać przy głośnikach/słuchawkach mówiąc o głównym temacie audycji, niż o tym co praktycznie nic nie wnosi do niej 🙂

          • Ink

            I tak trzymajcie. Są podcasty pogadankowo-podśmiechujkowe (Trzewiki), niech będzie podcast z konkretami. Dla każdego coś miłego.

  • NeuroZnadPlanszy

    Godzina wysokiej jakości. Dzięki.

  • Tak nawiązując jeszcze do rozmów o polityce cenowej sklepów – zauważcie ile kosztuje w Bardowym sklepie 1989:Jesień Narodów a ile kosztuje w innych sklepach – ich partnerach handlowych. Bardzie, nieładnie!

  • Filip Rastula

    nie znam w Poznaniu żadnego „porządnego” sklepu z planszówkami – chyba musiałbym sam założyć :)… trójca 3T Plansz – strefa -mania to 90% moich niecałych zakupów…

    różnice w takim CUBE to dużo więcej niż 10 zł. raczej 30%